Jak podaje RMF FM, Marek Pasionek chciał, by prokuratura postawiła zarzuty ministrowi obrony narodowej i szefowi Kancelarii Premiera.
Oficjalny powód odsunięcia go od śledztwa to tajemniczo brzmiące „ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę służbową oraz rozpowszechnianie publiczne wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego bez wymaganego zezwolenia". Chodzi o jego nieformalne kontakty z USA mające na celu przekazanie stronie polskiej satelitarnych zdjęć z miejsca katastrofy i informacji o możliwym zakłóceniu pracy urządzeń pokładowych TU-154M. W tym celu Pasionek miał przekazać Amerykanom część akt śledztwa.
Okazuje się, że Pasionek przygotował plan śledztwa, zgodnie z którym prokuratorzy mieli przesłuchać jeszcze kilkadziesiąt osób, w tym najważniejszych urzędników. Mowa była między innymi o ministrze obrony i szefie kancelarii premiera, a także zwierzchnikach służb. Nie spodobało się to szefostwu Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
Po analizie dokumentów związanych z organizacją lotu do Smoleńska przekazanych prokuraturze przez kancelarie premiera i prezydenta oraz służby, Pasionek miał stwierdzić, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że zarzuty w sprawie niedopełnienia obowiązków przy organizacji lotu powinni usłyszeć Klich, Arabski, a także szefowie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
znp, rmf.fm
piątek, 10 czerwca 2011
wtorek, 19 kwietnia 2011
Prokuratura wojskowa wyklucza naciski
Jak poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa, nie znaleziono dowodów na naciski - w domyśle gen. Błasika i "najważniejszego pasażera" - które przyczyniłyby się do katastrofy Tu-154 M. To kolejna informacja, po udanym eksperymencie komisji Millera na Tupolewie "102", która podważa mit profesjonalnego raportu MAK i wiarygodności wtórujących mu "ekspertów".
Dowody i informacje, jakie polska strona posiada o katastrofie 10 IV, są dokładnie takie same - a być może i nieco szersze - jak ekspertów. A więc zapisy z kopii czarnych skrzynek, polski odczyt, dokumenty, jakie otrzymaliśmy od MAK i raport komitetu. Medialni eksperci od roku wyrokują: wina pilotów. Pierwszym z nich był Radek Sikorski w rozmowie telefonicznej z Jarosławem Kaczyńskim już kilka minut po tragedii. Tomasz Hypki, Robert Latkowski, Tomasz Białoszewski, Jan Osiecki, płk Edmund Klich, płk Piotr Łukaszewicz, mec. Andrzej Werniewicz, a nawet Lech Wałęsa - i wielu innych, za główną przyczynę katastrofy smoleńskiej uważali presję bądź gen. Błasika lub też Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Grzegorz Wszołek - Salon24
http://wszolek.salon24.pl/299678,prokuratura-wojskowa-wyklucza-naciski
Dowody i informacje, jakie polska strona posiada o katastrofie 10 IV, są dokładnie takie same - a być może i nieco szersze - jak ekspertów. A więc zapisy z kopii czarnych skrzynek, polski odczyt, dokumenty, jakie otrzymaliśmy od MAK i raport komitetu. Medialni eksperci od roku wyrokują: wina pilotów. Pierwszym z nich był Radek Sikorski w rozmowie telefonicznej z Jarosławem Kaczyńskim już kilka minut po tragedii. Tomasz Hypki, Robert Latkowski, Tomasz Białoszewski, Jan Osiecki, płk Edmund Klich, płk Piotr Łukaszewicz, mec. Andrzej Werniewicz, a nawet Lech Wałęsa - i wielu innych, za główną przyczynę katastrofy smoleńskiej uważali presję bądź gen. Błasika lub też Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Grzegorz Wszołek - Salon24
http://wszolek.salon24.pl/299678,prokuratura-wojskowa-wyklucza-naciski
czwartek, 10 marca 2011
Zamiatanie pamięci
W nocy, 10 marca br. służby porządkowe wsparte strażą miejską usunęły symbole pamięci ustawione przez ludzi, którzy co miesiąc upamiętniają ofiary tragedii katastrofy smoleńskiej. Służby sprzątały zarówno wypalone jak również płonące znicze, wcześniej gasząc je. Do kosza trafiały także wieńce i portrety tragicznie zmarłej w katastrofie rządowego samolotu pary prezydenckiej. Na uwagę zasługuje fakt, że znaczna część zniczy była ułożona w kształt powstańczej kotwicy, wyrzucając je, sprofanowano ważny narodowy symbol. Środowiska akademickie wypowiedziały się, że "gaszenie zniczy i demonstracyjne wywożenie ich na wysypisko wraz ze złożonymi obok kwiatami i wizerunkami zmarłych stanowią pokaz siły i pogwałcenie odwiecznego prawa ludzi do czczenia swoich zmarłych".
wtorek, 1 lutego 2011
"Polska nie skorzystała z szansy, bo zakazano otwierać trumny"
Zdaniem Vytautasa Landsbergisa, prezydenta Litwy w latach 1990-1992, a obecnie eurodeputowanego, Polska ws. katastrofy smoleńskiej powinna wysłać do Rosji polskich ekspertów, by pracowali jak normalni prokuratorzy i zbierali dowody, materiały czy zeznania. - Nawet już po zwróceniu ciał ofiar tragedii można było sporo zrobić, zebrać własne dowody - przekonuje Landsbergis, zaznaczając że "chyba nie skorzystano z szansy – bo zakazywano otwierać trumny". - Zakazali Rosjanie, Polacy się podporządkowali - mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl i "Gazety Polskiej" Landsbergis.
głupcy, jak wy nic nie rozumiecie. Lech Kaczyński chciał z Litwą Ukrainą Czeczenią i innymi krajami wschodnimi stworzyć koalicję aby mieć wpływ na Europę i świat, bo świat nie liczy się z Polską jest dla niego jednym z wielu państw, ale silna koalicja kilku państw jest licząca się w świecie. I tego właśnie bała się Rosja i Zachód: Niemcy, Francja itp., wiedzieli że wtedy nie będą mogły "dymać" nas tak jak do tej pory, tylko to my będziemy stawiać im warunki. Ale po śmierci Lecha stało się to niemożliwe bo Tusk boi się twardej polityki i nie ma doświadczenia w rządach z kilkoma państwami, on tylko bije pokłony i zbiera ochłapy, jak świnia zaspokaja się resztkami których nikt nie chce. Smutne ale prawdziwe, szkoda że tego nie widzicie.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Wojciech Fibak karci za patriotyzm!

Na stronie rodziny Radwańskich pojawił się wpis krytykujący raport MAK - "potępiamy zawarte w raporcie insynuacje wobec Załogi samolotu i śp. gen. Andrzeja Błasika", bo "rzucanie niepopartych dowodami oskarżeń wobec zmarłych jest niezgodne z zasadami cywilizacji zachodniej, do której należymy". Siostry Agnieszka i Urszula oraz ich ojciec wyrazili również żal z powodu "braku adekwatnej reakcji władz polskich na hańbiące potwarze wobec żołnierzy Wojska Polskiego". Wojciech Fibak, niegdyś znany tenisista, patriotyczną, odważną postawę uznał za prowincjonalizm. Jest to o tyle zastanawiające, że jeszcze niedawno chwalił młode tenisistki. Fibak, eksportowa twarz w komunistycznej Polsce dodał, że Radwańskie zbierają tylko okruchy z marketingowego stołu. Tymczasem na Australian Open siostry nieźle sobie radzą po kilkumiesięcznej przerwie, wygrywając kolejne mecze.
środa, 19 stycznia 2011
Premier Polski Donald Tusk wrócił wypoczęty z urlopu i wyraził zadowolenie z siebie i działań rządu po katastrofie smoleńskiej!
Na początku swojej wypowiedzi Donald TUSK zapewnił rodaków, że tuż po katastrofie smoleńskiej zależało mu żeby wyjaśnić jej przyczyny, a jednocześnie nie chciał popsuć stosunków z Federacją Rosji. Próbował wmawiać Polakom, że słuszny był wybór konwencji chicagowskiej, która - jak wiemy - tylko skompromitowała Polskę. Wyznał też, że "Dla Polski lepiej znać prawdę i nie mieć wojny, niż nie znać prawdy i mieć wojnę". Skrytykował opozycję za "nieustanne podważanie tego, co robi rząd". oraz powiedział,że Ci co maszerują pod Pałacem prędzej coś podpalą niż pomogą w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. W trakcie przemówienia premiera Tuska z sali sejmowej padały okrzyki: "Hańba!", "honor polskiego żołnierza wdeptany w ziemię", "zdrada", "to nie jest polski premier", "Trybunał Stanu". Trzy osoby w galerii sejmowej rozłożyły transparent z napisem "Żądamy prawdy". Funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej natychmiast wyprowadzili "awanturników" z sali posiedzeń.
wtorek, 18 stycznia 2011
MACIEREWICZ: RZĄD KŁAMAŁ PRZEZ 9 MIESIĘCY
- Jest rzeczą niebywałą w historii naszego narodu i państwa, że najważniejsze osoby w państwie, w tym premier, szef MON, szef MSZ, mając w rękach dowody na kłamstwo raportu pani Anodiny, ukrywają je, uniemożliwiając opinii publicznej dojście do prawdy - powiedział na specjalnym posiedzeniu połączonych sejmowych komisji ws. katastrofy Tu-154 Antoni Macierewicz.
Poseł PiS kilka razy powtórzył, że raport MAK jest kłamliwy, fałszywy i zniesławiający Polskę. Wstawił się także za pilotami Tu-154, stwierdzając, że w świetle tego, co wiemy obecnie o katastrofie, trzeba mówić o "bohaterskich pilotach". Tymczasem - mówił Macierewicz - rząd pozwolił, by w świat poszła informacja o pijanym generale, który doprowadził do tragedii.
wg, onet.pl, niezalezna.pl, 18-01-2011 17:09
Subskrybuj:
Posty (Atom)

